Kino
Kino rumuńskie może nie jest tak znane jak to hiszpańskie czy włoskie, aczkolwiek nie należałoby go lekceważyć. Choć niewiele jest rumuńskich produkcji, które uzyskały światowy rozgłos to niektóre pozycje stały się kultowe w samej Rumunii i na te warto zwrócić uwagę. Należą do nich zarówno młodsze jak i starsze produkcje.

4 miesiące, 3 tygodnie i 2 dni
Opowiadający o czasach komunizmu film przede wszystkim skupia się na ludziach. Kontekst historyczny jest tu ważny i znaczący, ale stanowi tło dla pokazania zmagań dwóch młodych kobiet z rzeczywistością, własnymi emocjami i moralnością. W karkołomnym, wydawałoby się, połączeniu filmu dokumentalnego i thrillera reżyser przekazał prawdę o doświadczeniach i uczuciach w rzeczywistości, odmawiającej prawa do szczerości i ludzkich odruchów. Długie ujęcia pozwalają dojrzeć i wybrzmieć narastającym emocjom.
4 miesiące, 3 tygodnie i 2 dni to część większego projektu, noszącego
tytuł Tales from the Golden Age - osobiste, subiektywne spojrzenie na
historię komunizmu w Rumunii. U podstaw całego projektu leży idea
przybliżenia tych nienormalnych czasów, kiedy ludzie starali się żyć
normalnie.
Projekt jest próbą opisania czasów komunizmu nie w sposób bezpośredni, ale poprzez ludzi i ich indywidualne historie.

Autobiografia Nicolae Ceauşescu
reż. Andrei Ujică (Nagroda za Najlepszy film dokumentalny na Międzynarodowym Festiwalu Filmu Dokumentalnego w Jihlavie, 2010)

Morgen
reż. Marian Crişan (Wielka Nagroda oraz Nagroda Publiczności na Festiwalu Filmowym Europy Środkowej „CinEast”, Luksemburg, 2010).

Śmierć pana Lazarescu
reż. Cristi Puiu
Tragedia człowieka, któremu nikt nie chce pomóc. Sześćdziesięciotrzyletni wdowiec, pan Lăzărescu, mieszka w bloku z trzema kotami.
Pewnego dnia, gdy poczuł się źle, poprosił o pomoc sąsiadów. Wezwano pogotowie. Lekarz zdecydował się umieścić pana Lăzărescu w szpitalu.
Personel placówki nie chce jednak przyjąć mężczyzny na oddział, podejrzewając u niego alkoholizm.
Pana Lăzărescu odsyłają do innego szpitala, później znów do innego, i do kolejnego...

Niki et Flo
reż. Lucian Pintilie
Zabawna, mieszająca farsę z tragedią opowieść o tym, jak Niki staje się coraz bardziej samotny.
Jego dzieci odeszły. Jedno na tamten świat, drugie do Stanów Zjednoczonych.
Niki jest emerytowanym pułkownikiem, wytrąconym z równowagi końcem domowych oraz historycznych pewników, które dotąd budowały jego osobowość.
Jest przesiąknięty przeszłością - jak wiszący na szafie mundur, uprasowany i gotowy na uroczystość.
Przeciwieństwem Nikiego jest Flo - energiczny, nowoczesny, kompletnie niewrażliwy ojciec informatyka, za którego wyszła córka Nikiego.
